czwartek, 24 listopada 2011

Inspiracja prosto z Biblii


Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: ,,Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.” (Mt 1, 20).


Wczytując się w kolejne wezwania z litanii do św. Józefa nie sposób nie zauważyć, jak wielką czcią otaczany jest on w całym Kościele. Każdy człowiek – jeśli tylko chce - może widzieć w nim swego szczególnego patrona. Tym bardziej mogą go widzieć ci, którzy poruszeni natchnieniem Ducha św. odczytują swoje życiowe powołanie do służby Bożej.
Pewien biskup zwykł mawiać, że św. Józef jest pierwszym kapłanem Nowego Testamentu, bo jako pierwszy, jeszcze w betlejemskiej szopce, niczym kapłan przy ołtarzu, własnymi rękoma dotykał samego Jezusa. Można się z tym zgodzić lub nie, ale prawdą jest, że nie przypadkowo Bóg zlecił Józefowi to szczególne zadanie i misję, jakim była troska o Maryję i Dzieciątko. Wielkość Józefa polega na tym, że zgodził się on, choć nie bez lęku, na przyjęcie woli Bożej. Lęk ten jednak nie wynikał ze zwątpienia w wierność Maryi, ale z Tajemnicy, której czuł się niegodny. W swej niegodności Józef stopniowo odkrywał swoje posłannictwo, a wspierany we śnie przez anioła, doświadczał szczególnej Bożej obecności.

Podobnie może być w życiu tych, którzy tak jak Józef pragną do końca wypełnić Bożą wolę. Również w ich życiu może rodzić się lęk w obliczu wielkiej tajemnicy życiowego powołania. Czy dobrze odkryłem swoją drogę? Czy podołam? Czy to możliwe, że Bóg wybiera właśnie mnie? Takie pytania towarzyszyły także św. Józefowi. Jego wątpliwości sprawiły, że wiara stawała się coraz mocniejsza i dzięki niej miłość i zaufanie do Boga wzięły górę nad lękiem i zwątpieniem.

Św. Józef uczy każdego poszukującego woli Bożej wielkiego szacunku do Bożych tajemnic. Człowiek, stając w obliczu wielkiego daru jakim jest powołanie, uświadamia sobie, że niczym sobie na ten dar nie zasłużył. Powołanie jest zatem darem darmo danym, ale jest także zadaniem. Zadaniem, do wypełnienia którego potrzebne jest zaufanie i zawierzenie Bogu. Choć Józef nie potrafił zrozumieć wielu prawd związanych z brzemiennością Maryi, zawierzył Słowu Bożemu. Tego zawierzenia uczy dziś także nas.

Czymś, co powinno nas zachwycić i zafascynować jest prawda o tym, że wszechmogący Bóg w realizacji swych pełnych tajemnicy planów posługuje się słabym człowiekiem. Wzywa i powołuje tych, których sam chce. Powiedzenie TAK woli Bożej niejednokrotnie wymaga od człowieka heroicznej wiary i bezwzględnego posłuszeństwa. Doskonale zrozumiał to Józef. On swoje TAK wypowiedział nie słowem, lecz czynem. Uczynił tak, jak mu polecił anioł (Mt 1, 24).

Historia sprzed dwóch tysięcy lat powtarza się również dzisiaj. Bóg nadal szuka i powołuje tych, którzy - jak Józef - nie będą bali się odpowiedzieć TAK na Jego zaproszenie. Bóg, który jest nieograniczony i wszechmogący zaprasza słabego człowieka do współpracy w dziele zbawienie świata. Zaprasza każdego z nas, tak jak kiedyś zaprosił Maryję i Józefa. Święci Małżonkowie, nie rozumiejąc Bożych planów, postanowili zaufać Bożej mądrości. Do takiego właśnie bezgranicznego zaufania zaproszony jest każdy, kto czuje, że Bóg wzywa go na drogę życia kapłańskiego lub zakonnego. On do wszystkich, którzy pragną realizować w swoim życiu to piękne powołanie, mówi tak, jak przez anioła powiedział kiedyś we śnie do Józefa: Nie bój się…

dk. Piotr Recki SchP

0 komentarze:

Prześlij komentarz