piątek, 29 maja 2020

Przykładnie realizujący powołanie (cz.3) - św. Jan Paweł II


Powołanie odpowiedzią Boga na sytuację świata

Snując poniższe rozważania, cały czas jesteśmy w okresie dochodzenia do sakramentu święceń kapłańskich Karola Wojtyły.
Dziś wątek, który On sam opisuje w książce pt. Dar i tajemnica. W książce, którą zresztą bardzo polecam. Ten młody kleryk przeżywał swoje tajne seminarium (które trwało zaledwie 4(!) lata i wystarczyło, żeby przygotować do kapłaństwa przyszłego papieża) w czasie II wojny światowej. Pisząc swoje wspomnienia zadaje sobie pytanie: Czy istnieje jakiś głębszy związek między tym, co dojrzewało we mnie, a wydarzeniami historycznymi? Tylu moich rówieśników ginęło, a dlaczego nie ja? Dziś wiem, że nie był to przypadek.
Zatem ważne jest tło. Powołanie objawia się w jakimś konkretnym czasie. W konkretnych okolicznościach. Jakie jest dzisiejsze tło powołań?

Świat dzisiejszy przez coraz większą rzeszę mędrców jest określany jako „postchrześcijański”. Znaczy to, że widać w nim wiele elementów, które wprawdzie wyrosły z chrześcijaństwa (np. Boże Narodzenie), ale nie są głęboko zakorzenione w sercach ludzi. Wręcz przeciwnie, coraz więcej agresywnych odniesień do zasad życia chrześcijańskiego (chociażby do obrony życia). 

A jeśli nawet nie ma agresji, to jest wszechobecna obojętność wobec spraw wiary (np. dziś głównym tematem rozmów ministrantów przed Mszą w zakrystii są gry komputerowe). Oczywiście jest to pewne uogólnienie. Czy wobec tego Pan Bóg tym bardziej nie poszukuje tych, którzy będą nieśli światło Chrystusa wszystkim ludziom? Wszak im większe pomieszczenie pogrążone w ciemności, tym więcej świateł potrzeba dla rozjaśnienia go!

Czy dzisiaj z jeszcze większą tęsknotą nie rozbrzmiewa głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł (Iz 6, 8).

           o. Rafał Stenka SchP 

                                                         

czwartek, 21 maja 2020

Przykładnie realizujący powołanie (cz.2) - św. Jan Paweł II


Trzeba dokończyć to, co się zaczęło
 

Kiedy Karol Wojtyła był już w seminarium, interesowała go duchowość karmelitańska. Często bywał w klasztorze karmelitów w Czernej pod Krakowem. I właśnie tam - na ścianach muzeum - możemy przeczytać pewną historię.  

Młody kleryk, zakochany w św. Janie od Krzyża postanowił zmienić drogę swojego powołania i seminarium diecezjalne chciał zamienić na zakonne. Zapragnął wstąpić do karmelitów. Poszedł na rozmowę w tej sprawie do swojego biskupa, kard. Sapiehy. I tu historia z przejściem do zakonu szybko się skończyła. Kardynał nie wyraził zgody i powiedział: najpierw trzeba dokończyć to, co się zaczęło. A tym, co się zaczęło, było seminarium diecezjalne. 

Można pomyśleć, że decyzja kardynała była surowa, może nawet nie była w duchu dzisiejszego świata. Kardynał nie pozwolił Wojtyle zrealizować swoich marzeń. A jednak zadziała się wola Boża. Duch Święty miał swoje plany co do młodego kleryka Karola. Plany, o których pewnie nie śniło się ani młodemu Karolowi, ani kardynałowi. Spróbujmy sobie wyobrazić, jak dzisiaj wyglądał by Kościół bez pontyfikatu Jana Pawła II.
Wniosek z tego taki, że czasami przez decyzje trudne, niezrozumiałe, nieco wbrew naszej woli dzieje się wola Boża. I na tym ostatecznie polega powołanie, że nie realizuję swoich pomysłów, ale pomysły Pana Boga.

o. Rafał Stenka SchP